poniedziałek, 26 listopada 2012

Mors, Pinky i tajemnica dyrektora Fiszera


Pamiętam, jak parę dobrych lat temu odwiedziłem księgarnię i w oko wpadła mi pewna książeczka. Pięknie wydana, projekt okładki samego Bohdana Butenki (od razu skojarzyło mi się to z moją ulubioną wtedy książką, a może nawet i do dziś ulubioną - A wszystko przez faraona Jacka Duboisa). Podobnie zainteresował mnie opis. Trzymałem w ręce historię o dwóch dziesięcioletnich detektywach. Nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że czeka mnie kawał dobrej zabawy przy tej małej książce!


Jak nietrudno się domyślić, głównymi bohaterami powieści Mors, Pinky i tajemnica dyrektora Fiszera Dariusza Rekosza są tytułowi Mors i Pinky. To zwykli uczniowie z całkiem zwykłej szkoły. Mors naprawdę nawywa się Leszek Morszol i posiada zamiłowanie do zagadek detektywistycznych, Pinky natomiast to Ala Pankiewicz, której mocną stroną jest język angielski. Zdawałoby się, że ten dzień w szkole będzie taki jak inny. Jednakże nagłe odwołanie zajęć z informatyki i podsłuchany telefon całkiem słusznie wzbudziły podejrzenia Pinky. Tak razem z Morsem wpadają na trop szkolnej afery.

Mors, Pinky i tajemnica dyrektora Fiszera to znakomita książka dla dzieci i młodszej młodzieży. Mimo niewielkiej objętości autor zawarł w lekturze parę ciekawych zagadek, z którymi uporać musi się oboje bohaterów. Jak głosi opis na okładce: Mors posłuży się znajomością matematyki, fizyki, znaków drogowych, a nawet Biblii!
Mors i Pinky przeżywają przygodę, którą sam zawsze chciałem przeżyć. Może właśnie dlatego tak bardzo spodobała mi się powieść Dariusza Rekosza?

Książkę tę nadzwyczaj miło wspominam. Przeczytawszy ją miałem ochotę zabrać się za nią jeszcze raz. Dostałem w niej dokładnie to, czego po niej oczekiwałem. Mogę ją polecić przede wszystkim każdemu dziecku, które lubi zagadki. Będzie to dla niego na pewno bardzo wciągająca lektura. A ja przyznaję, że pisząc tę recenzję, nabrałem ochoty znów ją przeczytać. :)

Ocena: świetna

5 komentarzy:

  1. Wydaje mi się, że o tych bohaterach kiedyś już słyszałam. Widzę, że kawał świetnej roboty wykonano, jeśli chodzi o fabułkę. Książka dla dzieci, ale i dorosłego może poruszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na lekturę tej książki jestem ciut za duża, ale dla młodego czytelnika to na pewno będzie pasjonująca historia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm... Nawet ciekawy opis tej książki. A że dla dzieci... W każdym z nas przecież drzemie mały chłopiec czy mała dziewczynka, których warto raz na jakiś czas obudzić i powiedzieć "Dobra paskudko, chwila dla ciebie" i zamiast wręczyć wiaderko i łopatkę, to dać oto ten egzemplarz.
    Jak tylko będę miała możliwość to zaatakuję tą pozycję.

    Pozdrawiam!

    recenzentka-eurydyka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka szkoda że jestem już tak wyrośniętym dzieckiem :) Ale jak zauważyła Eurydyka, czasem można o tym zapomnieć i powrócić do minionych lat - choćby z taką lekturą w ręku :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo zależy mi na Waszych komentarzach. Jeśli już tu trafiłeś/aś, pozostaw proszę po sobie choć słówko :)