sobota, 17 listopada 2012

Dalej od Buenos

Stefan Czerniecki - podróżnik, kartograf, dziennikarz publikujący m.in. w Rzeczpospolitej, National Geographic Traveler, czy Podróżach. Od niedawna także autor książki pod tytułem Dalej od Buenos, wydanej przez wydawnictwo Bernardinum w serii Poznaj Świat. Do podróży zainspirował go ojciec - alpinista. Dzięki niemu Stefan Czerniecki rozwinął swoją miłość do gór i podróżowania.

W Dalej od Buenos autor opowiada o swojej wyprawie przez Południową Amerykę. Pierwszym przystankiem jest Buenos Aires, stolica Argentyny. Czerniecki razem ze swoją przyjaciółką odwiedzają typową argentyńską rodzinę, przechadzają się po pełnych życia ulicach metropolii i poznają tutejsze zwyczaje. Następnie podróż wiedzie na samo południe, ku granicy z Chile. Tam autor zabiera nas ze sobą w góry, także pod jedną z najpiękniejszych gór na świecie - Cerro Torre. Opisuje przepiękne krajobrazy, które wydają się być jak nie z tego świata. Po tym wszystkim przychodzi czas na zwiedzanie kolejnych miast, miasteczek i zapomnianych wiosek. Zajrzymy także do niegościnnej Boliwii i przeżyjemy wiele innych przygód.

Książka napisana jest w zabawnym stylu, dzięki czemu w interesujący sposób przedstawia świat Ameryki Południowej i mentalność Latynosów. Dużą jej część zajmują jednak opisy krajobrazów, na szczęście nie tyle, by znudzić czytelnika. O samych Latynosach jest nieco mniej, ale wystarczająco dużo, by poczuć się zauroczonym ich stylem życia. Chociaż przyznam szczerze, że chętnie poczytałbym jeszcze o innych spotkaniach autora z tamtejszymi mieszkańcami.

W Dalej od Buenos znajdziemy garść praktycznych informacji. Jest tu wiele o cenach; autor podaje poniesione koszty właściwie każdego odcinka trasy. Książkę można potraktować więc jako swoisty przewodnik. Na pewno pomoże ona osobom, które marzą o podróży za ocean.

Pierwsza książka Stefana Czernieckiego jest na pewno dobrą pozycją wśród literatury podróżniczej. Nie należy się może spodziewać w niej opisów przygód na miarę Cejrowskiego, lecz Dalej od Buenos to równie zabawna lektura, która pokaże nam, co wartego zobaczenia czeka nas w Argentynie i sąsiadujących z nią państwach. A jest więcej, niż może się wydawać!

Ocena: dobra

11 komentarzy:

  1. Po baśniach latynoamerykańskich, mam ochotę na bliższe poznanie Ameryki Południowej, to bardzo interesujący rejon, dlatego książka Czernieckiego może być dla mnie ciekawą lekturą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako, że chodzę do liceum ogólnokształcącego o profilu matematyka-geografia, drugi przedmiot zobowiązuje. ;)Jestem pewna, że podczas czytania tej książki, nie wkradłaby się nuda, co potwierdza również Twoja recenzja. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem głównie na tym profilu za sprawą matematyki, która jest moją drugą miłością, może nawet jeszcze przed czytaniem książek. ;) Ale dodatkowe lekcje geografii sprawiły, że nieco zamarzyły mi się podróże. :)

      Usuń
    2. Ja też raczej nie będę stawiała w wyborze na studia na coś czysto matematycznego, więc póki mogę korzystam, a pewnie kiedyś podobnie jak ty zatęsknię, trudno. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. Lubię literaturę podróżniczą wiec czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. okładka wygląda jak do książki cejrowskiego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to właśnie z tej samej serii, którą nota bene Cejrowski projektuje.

      Usuń
  5. Uwielbiam podróże, dlatego po Twojej recenzji na pewno przeczytam! :)
    Zapraszam również do odwiedzenia bloga turystycznego: http://turystycznyblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdolniacha z Cejrowskiego, skoro projektuje sobie okładki. Co do książki, mam od jakiegoś czasu ochotę na jakąś podróżniczą książkę, ale chyba postawię na Pawlikowską albo Wojciechowską.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie ciągnie mnie do podróżniczych.;)
    Lawenda

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam tę książkę :) Sięgnęłam po nią bo wiedziałam, że na publikacji z serii Poznaj Świat się nie zawiodę. No i się nie zawiodłam :) Mam nadzieje, że "Cisza" będzie równie fajna.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo zależy mi na Waszych komentarzach. Jeśli już tu trafiłeś/aś, pozostaw proszę po sobie choć słówko :)