niedziela, 26 kwietnia 2015

Percy Jackson i bogowie olimpijscy

Złodziej pioruna - Morze potworów - Klątwa tytana Bitwa w labiryncie - Ostatni olimpijczyk


Któż z interesujących się literaturą młodzieżową nie słyszał o Percym Jacksonie? Zapewne jest to znikomy procent czytelników. Seria może nie dorównuje fenomenem Harry'emu Potterowi, ale w swojej kategorii bryluje pośród najchętniej czytanych i lubianych. Miliony sprzedanych egzemplarzy na całym świecie, dwa nieźle przyjęte filmy (kolejne czekają na produkcję), kilka dodatkowych książek uzupełniających serię - to wszystko świadczy o ogromnym sukcesie Ricka Riordana, autora pentalogii Percy Jackson i bogowie olimpijscy.

W czym tkwi cała tajemnica uwielbienia Percy'ego Jacksona? W znacznej mierze w samym bohaterze. Dwunastoletni chłopak, cierpiący na dysleksję, dowiaduje się, że jest herosem - synem greckiego boga i śmiertelniczki. Jego życie zostaje przewrócone do góry nogami, ale dopiero teraz zacznie odczuwać, że znajduje się na swoim miejscu. Wyrusza na letni obóz herosów, gdzie przyjdzie mu poznać mitologię grecką o wiele bliżej, niżby to miało miejsce w szkole. Okazuje się, że nie tylko bogowie, ale cały mitologiczny świat, włącznie z siejącymi grozę potworami, koegzystuje tuż obok, tylko kryjąc się przed zwykłymi ludźmi za magiczną mgłą. Nasz niedoskonały bohater odkrywa, że jego dotychczasowe wady mogą stać się przydatne w walce z mitycznymi stworami.

Kolejnym zaskakującym i wyróżniającym serię aspektem jest samo przedstawienie bogów. Nie są to bynajmniej eleganckie damy ani staroświeccy panowie, przesiadujący na górze Olimp. Olimp, od czego trzeba zacząć, przeniesiono do Nowego Jorku, a dokładniej na sześćsetne piętro Empire State Buliding. Sami bogowie zaś najczęściej przybierają postać zwykłych ludzi i zachowują się nadwzyczaj nowocześnie. Nikogo nie powinien dziwić Ares rozmawiający przez komórkę czy Dionizos imprezujący w zatłoczonym pubie.

Atmosferę rozluźnia także język, który jest tu wyjątkowo młodzieżowy. I to kolejny punkt, który przemawia za popularnością serii wśród młodych czytelników. Całość zabarwiona jest intensywnie dowcipem - raz lepszym, innym razem mniej udanym, lecz nie da się zaprzeczyć temu, że lektura wywołuje uśmiech na twarzy. Niektóre sytuacje Riordan nakreślił w tak zabawny sposób, że przypominają one sceny wyjęte z świetnego filmu komediowego.

Co osobiście bardzo mi przypadło do gustu, to ilość bohaterów. Autor nie zamknął się na trójkę głównych postaci, jak to najczęściej bywa, ale przedstawił gamę różnorodnych charakterów, przewijających się przez całą serię. Jedna z początkowo czołowych postaci w kolejnym tomie schodzi na bok, by w jeszcze następnym powrócić i towarzyszyć Percy'emu w ważnej misji. Stanowi to przyjemne urozmaicenie.

Ale i do Percy'ego Jacksona można mieć parę zarzutów. Przede wszystkim wyczuć można powtarzalność. Każdy tom ma w zasadzie podobny schemat: enigmatyczna przepowiednia, parę mitycznych potworów do pokonania, magiczny przedmiot ratujący z opresji w najczarniejszej chwili i w końcu pomyślny finał. Najczęściej nietrudno przewidzieć, co się stanie dalej. Tym bardziej, że bohaterowie, z jak silnym przeciwnikiem by nie walczyli, zawsze odnajdą odpowiednie wyjście. Jeśli nie walka mieczem, to jakiś inny sposób się znajdzie. Czasami brakuje przez to napięcia i wkrada się monotonia, ale dzięki humorowi można łatwo ją przezwyciężyć.

Krótko podsumowując, popularność Percy'ego Jacksona i bogów olimpijskich jest jak najbardziej zrozumiała. Trudno nie polubić postaci i nie kibicować im w odważnych misjach. Świetna zabawa podczas czytania gwarantowana.

Ocena: dobra