niedziela, 26 stycznia 2014

Kolonie Knellera

Etgar Keret to izraelski pisarz, specjalizujący się w krótkich opowiadaniach. Kolonie Knellera to już trzeci jego zbiór (po Nagle pukanie do drzwi i Rurach), z którym miałem przyjemność się zapoznać. Jest coś, co sprawia, że chętnie  po nie sięgam. Być może to po prostu owa krótkość, dzięki której w każdej wolnej chwili można przeczytać jeden utwór.

Tym razem oprócz paru króciutkich opowiadań autor przedstawił też dłuższe, stanowiące ponad połowę tego stu stronowego wydania - tytułowe Kolonie Knellera. Opiera się ono na ciekawym koncepcie świata, do którego trafiają ludzie po popełnieniu samobójstwa. Główny bohater o imieniu Chaim spotyka tu m.in. całą rodzinę samobójców. Nie może jednak przywyknąć do nowego otoczenia i kiedy dowiaduje się, że jego dziewczyna również popełniła samobójstwo, postanawia wyruszyć na jej poszukiwania. Po drodze napotyka interesującą Lihi.

W zasadzie streszczanie opowiadań Kereta mija się z celem. Najlepiej samemu je przeczytać. Jest w nich coś specyficznego. Elementów surrealizmu nie brakuje, a dzięki nim właśnie opowiadania są jedyne w swoim rodzaju. Styl autora jest bardzo prosty. To język, którym wiele osób posługuje się na co dzień. Od czasu do czasu pojawia się przekleństwo, ale nie ma mowy o nachalnym ich stosowaniu.

Kolonie Knellera to ciekawa pozycja. Choć dotychczas z dobytku autora najbardziej spodobało mi się Nagle pukanie do drzwi, to tytułowe opowiadanie w przedstawianym zbiorze nawet mnie zaskoczyło. Obawiałem się nieco, czy takie dłuższe przypadnie mi do gustu, lecz całkiem dobrze to wypadło.

Komu polecić książki Etgara Kereta? Szczerze powiedziawszy, nie mam pojęcia. Myślę, że taki zbiór dobrze sprawdziłby się na prezent dla zabieganej osoby. Na standardowe opowiadanie wystarczy poświęcić parę minut. Tyle wystarczy, żeby oderwać się od rzeczywistości i przenieść w kuriozalny świat Kereta.

Ocena: dobra

Na podstawie głównego opowiadania nakręcono film pod tytułem Tamten świat samobójców.

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Złodziejka książek

Na samym początku powiem, że nie przepadam za powieściami, których fabuła wiąże się z II wojną światową. Ten temat zawsze wydawał mi się za ciężki, dlatego nie sięgałem po powieści o tej tematyce. A jednak nie mogłem przejść obojętnie obok Złodziejki książek Markusa Zusaka, której akcja rozgrywa się w Niemczech, właśnie w czasie II wojny światowej. I absolutnie nie żałuję, że się z nią zapoznałem - wręcz przeciwnie, jestem z tego powodu szczęśliwy.

❦ Elementy wyróżniające Złodziejkę książek
1. Lekki, przyjemny styl autora
2. Ciężki temat opisany w przystępny sposób
3. Narratorem powieści jest Śmierć.

Uczynienie Śmierci narratorem okazało się fenomenalnym pomysłem. To właśnie z jej perspektywy poznajemy historię dziewczynki imieniem Liesel, która trafia pod opiekę małżeństwa Hubermannów, zamieszkujących fikcyjne miasteczko Molching tuż pod Monachium. Zaczyna się najczarniejszy okres w historii ludzkości, a Liesel nie dość, że musi pożegnać się z matką, to jej młodszy brat niespodziewanie umiera. Jedyne pocieszenie dziewczynka znajduje w książce, którą udaje jej się wtedy ukraść. Mimo że nie umie jeszcze czytać, jest to jej jedyna pamiątka wiążąca się niejako z przeszłością, którą teraz musi zupełnie porzucić.

❦ Co przydarzy się Liesel? ❦
1. Pozna cytrynowowłosego Rudy'ego, z którym bardzo się zaprzyjaźni
2. Pokocha nową rodzinę - grającego na akordeonie papę oraz sprośnie wyrażającą się, acz posiadającą wielkie serce mamę
3. Przywiąże się do ukrywanego w piwnicy Hubermannów Żyda o imieniu Max
4. Książki staną się jej zamiłowaniem


Markus Zusak pokazuje w swojej powieści, że podczas wojny ucierpiał tak naprawdę każdy człowiek. Niczemu niewinną Liesel spotkało tak wiele cierpienia, że można ją jedynie podziwiać za jej siłę i odwagę.
Wracając jeszcze do narracji - Śmierć często wyprzedza zdarzenia, o których aktualnie opowiada i pokazuje obrazy, które mają dopiero nastąpić. Jest to dobrze przemyślany zabieg, gdyż autor nie ma zamiaru znienacka zaskakiwać czytelnika, lecz chce, aby ten skupił się na samym przekazie książki.

Konstrukcja książki również zasługuje na uwagę. Śmierć co rusz wtrąca parę słów w formie takiej, na jąką pozwoliłem sobie powyżej. Powieść dzieli się na dziesięć części (plus prolog i epilog). Z ogromną przyjemnością chłonie się słowa spisane pięknym językiem przez autora. Operuje on sporą wiedzą, dzięki czemu mógł doskonale odwzorować nazistowskie Niemcy.

Jak wielką moc posiadają słowa? I jaką rolę odegrały książki w życiu Liesel? Zachęcam gorąco do poznania Złodziejki książek, lektury, po której  łzy popłynęły mi z oczu.

Ocena: świetna


wtorek, 14 stycznia 2014

Magiczne lata

Po przeczytaniu niektórych książek ciężko zebrać myśli. Na pewno i Wy czasem doświadczacie tego uczucia. Magiczne lata Roberta McCammona okazały się dla mnie właśnie taką książką. Zawarta w niej historia wzruszyła mnie swą szczerością już na samym początku.

Głównym bohaterem powieści jest dwunastoletni Cory, zamieszkały w miasteczku Zephyr w Alabamie. Są lata sześćdziesiąte XX wieku. Życie w Zephyr toczy się spokojnie, lecz pewnego ranka Cory wraz z ojcem są świadkami, jak rozpędzony samochód wjeżdża do jeziora. Dla ojca Cory'ego będzie to początek okropnych wizji, wspomnień wypadku i zmasakrowanej postaci siedzącej za kierownicą samochodu. Dla jego syna zagadka, kto jest sprawcą tego niechybnego morderstwa.

Wątek kryminalny jest tu jednak jednym z wielu, wcale nie mniej ważnych. Ponad sześćset stronicowa powieść, podzielona na cztery części (każda odpowiadająca porze roku), to zapis życia Cory'ego, jego przyjaciół, ale także mieszkańców miasteczka Zephyr. Codzienne sprawy opisane są tu równie ciekawie, co pojawiające się od czasu do czasu elementy fantastyczne. Ukazane społeczeństwo zostało bardzo dobrze odwzorowane, wraz z problemami, które dotykały żyjących w tych czasach ludzi. Osią całej książki jest zaś temat dzieciństwa i wiążącymi się z nim beztroskimi chwilami, poprzetykanymi goryczą życia.

Bardzo lubię książki, których protagonistą jest nastolatek, a skierowane są nie tylko do nich, lecz także, a nawet przede wszystkim do starszych odbiorców. Robert McCammon umieścił tu zapewne wiele swoich wspomnień, dzięki czemu powieść jest tak naturalna i tak prawdziwa. Znajdziemy w niej wiele mądrości. Magiczne lata są książką, która pozostawia po sobie to piękne wrażenie, występujące po zapoznaniu się z wartościową lekturą.

Powieść po raz pierwszy wydana była pod nazwą Chłopięce lata, lecz nie zyskała rozgłosu, dlatego chwała wydawnictwu Papierowy księżyc, że zdecydowało się wydać ją w Polsce jeszcze raz. W Magicznych latach odnajdziemy wszystko, co może wywołać silne emocje. Od wszelkich małych radości, przez miłość, niepewność, przyjaźń, aż po śmierć. Ta książka jest jak dobry przyjaciel. Dlatego mogę zarekomendować ją każdemu, kto tylko zainteresowany jest tą historią, a zwłaszcza tym, którzy tęsknią za swoimi własnymi magicznymi latami.

Ocena: świetna


sobota, 11 stycznia 2014

Konkurs z Ostatnią spowiedzią

Cześć, w końcu przyszła pora na konkurs. Do wygrania Ostatnia spowiedź - Tom I Niny Reichter. Zbliżają się ferie zimowe i wiele z Was pewnie gdzieś wyjedzie, jednak wybrałem datę, która powinna każdemu przypasować. Zapraszam do udziału!


Co i jak:
1. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające konto na bloggerze lub Google+
2. Konkurs trwa do 12 lutego 2014 r. Wyniki ogłoszę 14 lutego.
3. Aby się zgłosić należy podać w komentarzu swoje imię oraz adres e-mail i odpowiedzieć na proste pytanie konkursowe.
4. Będzie mi miło, jeśli zostaniesz obserwatorem bloga, polubisz moją nową stronę na facebooku lub/i umieścisz powyższy banner na swoim blogu, ale nie jest to koniecznie.
5. Zwycięzca zostanie wybrany w drodze losowania.
6. Ze zwycięzcą skontaktuję się poprzez e-mail. Na dane adresowe do wysyłki czekam do 4 dni po ogłoszeniu wyników. Po tym czasie losuję kolejną osobę.
7. Nie wysyłam książki za granicę.
8. Konkurs odbędzie się, jeśli zgłosi się przynajmniej 15 osób.

Ta nagroda czeka na Ciebie! ;D
A teraz proste zadanie konkursowe.
W powieściach romantycznych lubuje się przede wszystkim płeć piękna. A czy znasz taki romans, który można by polecić także chłopakowi?

Przypominam, że pytanie to tylko dodatek, więc nie musicie się bardzo wysilać - zwycięzca zostanie wybrany poprzez losowanie :)

Jeszcze raz zapraszam do udziału!

wtorek, 7 stycznia 2014

Strych Tesli

Nikola Tesla to znane wszystkim nazwisko niezwykłego wynalazcy. Inżynier ten specjalizował się w energii elektrycznej, a jego wynalazków używamy do dziś. Tesla posiadał około 300 patentów, można więc sobie wyobrazić, jak błyskotliwy miał umysł. Wiedzieliście, że to on, a nie Marconi, tak naprawdę skonstruował radio? Na postaci słynnego wynalazcy Neal Shusterman i Eric Elfman postanowili stworzyć powieść dla młodzieży. I jeśli nie zaciekawił Was ten wstęp - tym bardziej czytajcie dalej!

Strych Tesli jest pierwszym tomem zapowiadanego jako trylogii Stowarzyszenia Accelerati. Bohaterem powieści jest czternastoletni Nick, który przeprowadza się z ojcem i bratem do Colorado Springs po tragicznym wypadku, jaki dotknął ich rodzinę na Florydzie. W nowym miejscu ma się więc zacząć nowe życie dla Slate'ów. Dla Nicka zaczyna się w bardzo nietypowy sposób. Chłopak organizuje przed domem wyprzedaż staroci znalezionych na strychu domu odziedziczonego po babce. Już podczas sprzedaży dochodzi do zaskakującego obrotu spraw, gdyż sąsiedzi za wszelką cenę chcą posiąść antyki Nicka. Wkrótce chłopak odkryje, że zagracony strych, który postanowił oczyścić, to nie zwyczajne poddasze, lecz strych należący w przeszłości do Tesli. A każdy ze sprzedanych przedmiotów skrywa przedziwne zastosowanie.

Fabuła nie koncentruje się jedynie na wątku głównym, lecz pokazuje także ciekawe postaci i ich problemy. Choć nawet one nie sprawiają, że powieść staje się choćby odrobinę cięższa - z tak przyjemną pozycją już dawno nie miałem do czynienia. Nim się obejrzałem, przewracałem ostatnie strony, mając ochotę na zdecydowanie więcej. Akcja powieści przebiega w niespodziewanym kierunku. Jak w wielu młodzieżowych powieściach tego typu pojawia się tajna organizacja, nie nastawiona zbyt przyjaźnie do bohaterów, jednakże konfrontacja z nimi została odłożona na później, a w Strychu Tesli bohaterowie będą musieli poradzić sobie z efektem ubocznym jednego z wynalazków. Owe wynalazki podbiły moje serce. Mamy tu na przykład magnetofon szpulowy, nagrywający myśli albo ogniwo, które ożywia zmarłych. Chyba wiele osób oddałoby swój dobytek, aby móc skorzystać z takich niezwykłych wynalazków.

Pomysł na powieść okazał się według mnie strzałem w dziesiątkę. Autorzy nawiązując do świata nauki stworzyli naładowaną pozytywną energią historię, przez którą czytelnik przebrnie lekko i z uśmiechem na twarzy. Książka zabarwiona jest nienachalnym humorem, który jest tu ogromną zaletą. Na pochwałę zasługuje też narracja powieści. Autorzy przywołują przeróżne ciekawostki, które odnoszą do sytuacji, w jakich znaleźli się bohaterowie. Narrator wszechwiedzący nie jest częstym zjawiskiem w dzisiejszej literaturze, dlatego bardzo miłą odmianą było zastosowanie przez autorów właśnie takiego stylu.

Strych Tesli to znakomita powieść młodzieżowa, dzięki której na pewno poprawi Wam się humor. Shusterman i Elfman odwalili kawał dobrej roboty, choć dzięki lekkości powieści zdaje się, jakby była to dla nich błahostka. Polska oprawa graficzna wspaniale zachęca do sięgnięcia po tę lekturę, a ja już nie mogę doczekać się powrotu na strych wiktoriańskiego domu w Colorado Springs.

Ocena: świetna

piątek, 3 stycznia 2014

Podsumowanie roku 2013

Mamy nowy rok i na blogach zaroiło się od podsumowań. Pewnie dostajecie już od tego niestrawności, ale także czuję się zobowiązany do napisania paru słów od siebie, a więc oto i moje podsumowanie :)


Na 2013 rok założyłem sobie przeczytanie 60 książek - i dokładnie tyle udało mi się przeczytać. Plan został wykonany, natomiast na 2014 rok zakładam sobie po prostu pobicie tego rekordu.

Przejdźmy do wyróżnień! Nie było łatwo wybrać najlepsze książki w paru kategoriach, ale ostatecznie postawiłem na podane przeczytane przeze mnie w tym roku tytuły:

Największe zaskoczenie
Recenzja
Kategoria, w której najtrudniej było mi wybrać zwycięzcę. Nie ze względu na to, że tak wiele powieści mnie zaskoczyło - zazwyczaj te dobre spełniły moje oczekiwania, a po te do których nie miałem zaufania po prostu nie sięgałem. Zaskoczyć mnie więc mogła tylko książka, którą zaproponowała mi przyjaciółka - Gdzie wasze ciała porzucone okazały się bardzo ciekawym science fiction.

Największe rozczarowanie
Recenzja
To jedyne negatywne wyróżnienie w zestawieniu. Choć zawiodłem się także na Zaklęciu dla Cameleon, po którym nie oczekiwałem jednak fajerwerków, największym rozczarowaniem były Światła września Carlosa Ruiza Zafóna. Oby ostatnim związanym z tym autorem, jednakowoż przeze mnie lubianym.

Najpiękniejsza powieść
Recenzja wkrótce!
Charlie Stephena Chbosky'ego to powieść, która wzruszyła mnie w tym roku najbardziej. Jestem pewien, że jeszcze kiedyś do niej powrócę. Jest to także moim zdaniem jedna z najlepszych powieści przeczytana przeze mnie w zeszłym roku.

Najbardziej emocjonująca powieść
Recenzja trylogii
Emocje, które wywołała we mnie ostatnia część trylogii Igrzyska śmierci trudno porównać do jakichkolwiek innych. Największy kac książkowy w życiu. Bez wątpienia zwycięzca w tej kategorii.

Najzabawniejsza powieść
Recenzja
Ponownie najbardziej rozbawiły mnie losy Atticusa z Kronik Żelaznego Druida. Czy można przeczytać tę książkę bez choćby jednego wybuchnięcia śmiechem?

Najlepsza kontynuacja
Recenzja
Wybór pomiędzy Kosogłosem a Ogniem o miano najlepszej kontynuacji do najłatwiejszych nie należał. Ostatecznie postanowiłem wyróżnić tę drugą, aby nie popaść w monotonię. Aczkolwiek nie oznacza to, że doskonała i trzymająca w napięciu kontynuacja Kręgu trafiła tu przypadkiem - wręcz przeciwnie!

Moje odkrycie roku
Recenzja
Czyli książka, którą przeczytałem dość przypadkowo, a która zyskała u mnie sporą przychylność. Nagle pukanie do drzwi Etgara Kereta skłoniło mnie do sięgnięcia po wcześniejsze zbiory krótkich opowiadań izraelskiego pisarza.

Najpiękniejsze wydanie
Recenzja
Myślałem nad kategorią Najpiękniejsza okładka, ale wybór okazał się zbyt trudny. Właściwie miałem to już zupełnie pominąć, ale wydanie Osobliwego domu pani Peregrine jest tak wspaniałe, że zasługuje na miejsce w tym zestawieniu!

Najlepsza książka roku
Recenzja trylogii
I w końcu główny tytuł, który wędruje do Kosogłosa Suzanne Collins! Powieść czytałem dokładnie rok temu, na początku stycznia. Przez cały rok żadna inna książka nie wywarła na mnie podobnego wrażenia.

Wyróżnienia
Recenzja
Magiczne lata Roberta McCammona umilały mi wakacyjny wyjazd. Piękna, ciepła i pełna mądrości powieść, którą bardzo miło wspominam i polecam każdemu.

Recenzja wkrótce!
I kolejna powieść, która zapadła mi w pamięć i na pewno z niej nie wyleci. Kraina traw jest powieścią wyjątkową, bezczelnie pozostawiającą bliznę w psychice!

Co najbardziej ucieszyło mnie w 2013 roku? Chyba ponowne wydanie Serii Niefortunnych Zdarzeń oraz zapowiedź jej prequela, na który jednak prawdopodobnie przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.
Wielkie emocje wzbudził też film oparty na drugiej części Igrzysk Śmierci, W pierścieniu ognia. Fenomenalny pod każdym względem!

Czas na coś, czego i tak nikt nie czyta, a więc blogowe statystyki. Nie gratulujcie (i tak pewnie to zrobicie), zapisuję to tak tylko dla siebie, żeby mieć jakiś punkt odniesienia :P
Obecny licznik wyświetleń wskazuje liczbę 18 842. Oznacza to, że w zeszłym roku odwiedziliście mnie nieco ponad 15 tys. razy, za co bardzo Wam dziękuję.
Do obserwatorów bloga dołączyło 68 osób - aktualnie jest Was 106. Hurra!
Na blogu w 2013 roku pojawiło się 46 postów, niezbyt wiele, a to za sprawą tej okropnej przerwy trwającej prawie 3 miesiące! Co za hucpa!
Przybyło w nich 867 komentarzy. Stan obecny to 1241 komentarzy. Tu także dziękuję.
Najpopularniejsze recenzje z 2013 roku (jakoś dziwnie mi tu statystki pokazują liczbę wyświetleń, bo inaczej w zakładce ze statystykami a inaczej przy samych postach, więc zasugerowałem się komentarzami, które przepuściłem przez filtr, uwzględniając jeden komentarz od każdej osoby i nie licząc moich):
2. Szeptem (28)
Post najczęściej wyświetlany: Seria Niefortunnych Zdarzeń (538)

Koniec cyferek. Podsumowując, 2013 rok uważam za książkowo udany! A jak wy go oceniacie?
2014 czeka na podbój! Czy czekacie na jakieś wydarzenia, premiery książkowe w tym roku?

Niech moc będzie z Wami!