sobota, 14 września 2013

Mors, Pinky i zaginiony sztandar

Dziś cofnę się w przeszłość, przypominając sobie i przedstawiając Wam coś dla młodszych czytelników. Mors, Pinky i zaginiony sztandar to druga po Morsie, Pinky i tajemnicy dyrektora Fiszera powieść Dariusza Rekosza dla dzieci.

Dzięki bystrym umysłom, Leszkowi Morszolowi i Ali Pankiewicz - dwójce uczniów piątej klasy - udało się przeszkodzić w kradzieży szkolnych komputerów. W nagrodę za ten wyczyn, Mors i Pinky wyjeżdżają wraz z rodzicami na wycieczkę do Londynu. Tam oddają się turystycznemu szaleństwu, zwiedzając różne atrakcje. Ale natkną się też na kolejną zagadkę do rozwikłania, tym razem dotyczącej zaginionego sztandaru.

Po znakomitej przygodzie, o której można było przeczytać w poprzedniej części, nie mogłem nie sięgnąć po Zagninony sztandar. Moje oczekiwania były spore, lecz, niestety, tym razem autor mnie zawiódł. Mors i Pinky wylatują do Londynu. Dobrze pamiętam, że podczas czytania miałem wrażenie, jakby autor chciał pochwalić się wiedzą o tym miejscu. Dzieciaki zaczynają zwiedzać kolejne atrakcje, a czytelnik podąża za nimi, tylko czekając, aż coś się wydarzy. A przyjdzie mu czekać niemało. Zaginiony sztandar bardziej przypomina przewodnik, niż powiastkę detektywistyczną. Sama zagadka, z którą zmierzą się bohaterowie, okazuje się być nieefektowna i zbyt banalna.

Książeczka jest krótka, składa się głównie z dialogów. Język jest prosty i każdemu dziesięciolatkowi powinien przypasować. Oprawa graficzna zasługuje na pochwałę, bo jakże nie zwrócić uwagi na grafikę Bohdana Butenki?

Mors, Pinky i zaginiony sztandar nie jest złą książką, ale też nie zaciekawia w taki sposób, w jaki zrobiła to Tajemnica dyrektora Fiszera. Z rozpędu można przeczytać.

Ocena: przeciętna

10 komentarzy:

  1. Nie słyszałam o niej i nie jestem nią szczególnie zainteresowana;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno nie dla mnie :) Nie słyszałam wcześniej o tej książce i nawet się z tego cieszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jakoś nie kojarzę tych postaci...raczej nie dla mnie i moje dzieciaki też obrały kierunek troszeczkę inny :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam styczności z tą książką i pewnie tak już zostanie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś na przeciętniaki nie mam teraz ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam ją jak byłam młodsza ^^ Niestety mało z niej pamiętam... Dostałam ją na Dzień Dziecka i do tej pory ją mam - z podpisem autora na pierwszej stronie :) Dziwne, bo pierwszej części nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że ta książeczka jest taka przeciętna. Naprawdę szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie, pierwsza część wydaje się ciekawa, a co do drugiej, to ja z chęcią poczytałabym taki przewodnik po Londynie dla dzieci. :) Ale nigdy nie spotkałam się z tą książką. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miło czasem wrócić do dawnych czasów :) Nigdy jej nie czytałam, ale chyba o niej słyszałam. Sama mam kilka książek, które darzę ogromnym sentymentem :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo zależy mi na Waszych komentarzach. Jeśli już tu trafiłeś/aś, pozostaw proszę po sobie choć słówko :)