czwartek, 12 grudnia 2013

Mechaniczny anioł

Książki Cassandry Clare cieszą się wielką popularnością. Sam nie miałem nigdy okazji sprawdzić na sobie, czy jej powieści faktycznie pochłaniają czytelnika. Na szczęście dzięki wspaniałemu Mikołajowi w końcu udało mi się przeczytać Mechanicznego anioła, pierwszy tom trylogii Diabelskie maszyny.

Londyn 1878, czasy wiktoriańskiej Anglii. Do stolicy z odległego Nowego Jorku przybywa szesnastoletnia Tessa Gray. Jej brat od pewnego czasu przebywa w Londynie i to właśnie dla niego Tessa pokonuje ocean. Niestety już w porcie czeka ją przykra niespodzianka. Nieświadoma niebezpieczeństwa zostaje porwana przez Mroczne Siostry, dwie czarownice. Okazuje się, że Tessa skrywa nadzwyczajną moc przemiany, której pożąda tajemniczy Mistrz. Wkrótce dowiaduje się o istnieniu Podziemnego Świata (czarownic, wampirów, wilkołaków i faerie) oraz Mrocznych Łowców - Nefilim sprawujących pieczę nad światem Podziemnych.

Clare położyła duży nacisk na charakter postaci i relacje pomiędzy bohaterami. O każdym z nich dowiadujemy się stopniowo coraz więcej, co okazało się zaskakująco przyjemne. Nie sądziłem nawet, że interesujące rozmowy bohaterów okażą się dla mnie ciekawsze, niż sceny akcji! Dialogi są błyskotliwe i naturalne, nie brakuje w nich mądrości oraz szczypty humoru.

Wątek romantyczny z początku niczym nie zaskakuje. Wydaje się, że przypomina zwykły, schematyczny romans z powieści paranormal romance. Jednakże rozwija się on dość spokojnym tempem i kończąc pierwszy tom czytelnik wciąż nie wie, jak owy wątek się zakończy.

Świat przedstawiony w powieści został bardzo ciekawie odwzorowany. Autorka za tło podstawia prawdziwe miejsca Londynu, możemy więc poczuć jego mglistą atmosferę. Znajdziemy tu też elementy steampunku - tytuł trylogii od czegoś w końcu się wziął.

Diabelskie maszyny w końcu zyskały nową szatę graficzną - chyba większość się ze mną zgodzi, że nowe okładki są o niebo lepsze od poprzednich. W środku wydania niestety wciąż natknąć się można na wiele literówek. Najważniejsze jednak, że z powieści czerpie się przyjemność. Cassandra Clare udowadnia, że jest dobrą autorką, od której pisania mogłyby się uczyć inne autorki gatunku. Z pewnością Mechaniczny anioł jest godny polecenia.

Ocena: dobra

19 komentarzy:

  1. Wstyd się przyznać, ale jeszcze nie czytałam, choć wszyscy dookoła tak zachwalają. :) W końcu trzeba się zmobilizować. A okładki faktycznie fajne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam książek tej autorki, ale mam coraz większą ochotę rozpocząć przygodę z którymś z jej cykli. "Mechaniczny Anioł' mimo literówek wydaje się interesującą książką.

    OdpowiedzUsuń
  3. czytałam, ale muszę przyznać, ze szału nie ma, ogólnie książka bardzo fajna, ale jak dla mnie zabrakło 'tego czegoś'
    xo, A.

    OdpowiedzUsuń
  4. Coraz bardziej kusi mnie ta autorka... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie będę ukrywać, ze jestem ogromna fanką autorki, przeczytałam już prawie wszystkie jej książki(niestety jeszcze dwa ostatnie tomy jej serii przede mną). Ale każda ma w sobie coś nowego.
    Do tej pory nie spotkałam się jeszcze z blogorem, który by je przeczytał, tak samo jest w moim środowisku rówieśniczym, chłopcy raczej nie sięgają po tego typu pozycje. Jednak to miła odmiana. Cieszę się, że książka Ci sie spodobała. Ja uważam ją za niesamowitą pozycję, choć pierwszy tom zachwycał mniej niż drugi, to dzięki drugiemu jeszcze mocniej zżyłam sie z bohaterami i odczuwałam ich uczucia, które niekiedy były ogromnie zagmatwane.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytam jak leci, romanse też, o ile jest w nich fantastyka :D A tu nawet ten wątek aż tak nie rzucał się w oczy, tzn. był zrównoważony z innymi, więc myślę, że innym chłopakom też ta książka mogłaby się spodobać.

      Usuń
  6. Ja tę przyjemność zostawiłam sobie na święta

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam całą trylogię tę trylogię. Jako fanka twórczości pani Clare nie mogłaby nie znać tak świetnej serii jej autorstwa. Choć przyznam, że Mechaniczny Anioł zdecydowanie najbardziej mi się podobał:)

    Pozdrawiam :>

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o całej trylogii. Proza tej autorki jeszcze przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ochotę przeczytać tą trylogię, ale najpierw muszę dokończyć Dary Anioła, bo przeczytałam pierwszą część i na niej pozostałam... :C
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przceytzałam do tej pory pierwszą część serii. Jednak nie wywołała u mnie wielkich emocji

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak na razie nie czytałam żadnej książki tej autorki, ale jeszcze to nadrobię, może właśnie za sprawą "Mechanicznego anioła". :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam pierwszą część Darów Anioła, ale autorka jakoś mnie nie przekonała, lubię jedynie naprawdę dobre paranormale :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten pierwszy tom trylogii czytałam i nie mogę się doczekać, aż w końcu znajdę pieniądze, żeby zakupić kolejne. Niestety, mam jeszcze stare wydanie, a trzecią część widziałam tylko z nową okładką.
    W każdym bądź razie książka mi się bardzo podobała. Uwielbiam Clare i chyba tak zostanie. :) A wszystko dlatego, że czyta się lekko i przyjemnie.

    http://spotkania-z-literatura.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta seria wciąż przede mną, może kiedyś się na nią skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cześć!
    Wpadłam na Twojego bloga niedawno i jestem oczarowana :)

    Nigdy tej książki nie czytałam, ale po tej recenzji rozejrzę się za nią :)

    Zapraszam do mnie:
    recenzowniamimi.blogspot.com
    Jeśli Ci się spodoba zapraszam do obserwacji

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedyś sięgnę po tę serię. Wiem, że powinnam to zrobić jeszcze przed "Darami Anioła", ale nie wyszło. Więc mam nadzieję, że mi również się spodoba "Mechaniczny książę", kiedy już do niego dobrnę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Niezła książka, choć zero klimatu tamtych czasów. Druga część jest już o wiele lepsza ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wszędzie tylko Clare, Clare i Clare :D Ale to dobrze, bo nie zapomnę o jej książkach, które swoją drogą bardzo chciałabym przeczytać :)
    Pozdrawiam,
    izkalysa

    OdpowiedzUsuń

Bardzo zależy mi na Waszych komentarzach. Jeśli już tu trafiłeś/aś, pozostaw proszę po sobie choć słówko :)