czwartek, 6 marca 2014

Dom z papieru

Carlos María Domínguez jest argentyńskim pisarzem i dziennikarzem, od wielu lat zamieszkałym w stolicy Urugwaju, Montevideo. Dotychczas napisał około dwudziestu powieści; w Polsce ukazała się jedna z nich, pod tytułem Dom z papieru.

Dom z papieru jest krótką powiastką mieszczącą się na stu stronach. Opowiada o pewnym wykładowcy, który otrzymuje zaskakującą przesyłkę - zniszczony egzemplarz powieści Josepha Conrada Smuga cienia, który pokrywa warstwa cementu. Przesyłka de facto jest zaadresowana do Blumy Lennon, jego koleżanki z Uniwersytetu Cambridge, lecz ta zginęła właśnie pod kołami samochodu, podczas lektury wierszy Emily Dickinson. Profesor decyduje się na podróż do Urugwaju, skąd pochodzi intrygująca przesyłka, aby dowiedzieć się, jaka historia wiąże się z otrzymaną książką.

Powieść opiera się na ciekawym pomyśle. Na jej stronach przeczytać możemy o miłośnikach książek, których pasja doprowadza do szaleństwa. Każdy bibliofil zrozumie (przynajmniej częściowo) namiętności, które targają bohaterami Domu z papieru. Domínguez ironicznie pokazuje, że książki mogą być wręcz niebezpieczne dla życia. W końcu właśnie przez książkę Bluma straciła swoje. Do czego może posunąć się maniakalny kolekcjoner książek?

Ciekawa tematyka nie pozwoliła mi jednakże wciągnąć się w lekturę na tyle, ile bym od niej oczekiwał. Powiastka napisana jest raczej przeciętnie. Styl nie wywarł na mnie większego wrażenia, nic konkretnego w tym względzie nie zapadło mi w pamięć. I chyba taka właśnie jest dla mnie ta książka. Przeczytana bez większych emocji, z interesującym pomysłem, a jednak bez tej iskry, dzięki której mógłbym zapamiętać ją na dłużej.

Dom z papieru można potraktować jako ciekawostkę. Spodobać się powinna szczególnie molom książkowym, aczkolwiek nie sądzę, aby była to "piękna powieść, stworzona, aby czytać ją bez końca" - jak widnieje na odwrocie okładki. Wydaje mi się, że istnieje wiele innych powieści o książkach, napisanych w ciekawszy sposób.

Ocena: przeciętna

13 komentarzy:

  1. Pomysł rzeczywiście wydaje się ciekawy, ale raczej nie będę marnować czasu na książkę, która jest jedynie przeciętna ^^ Ach, może jakbym gdzieś natrafiła, to kto wie, kto wie...

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie po nią nie sięgnę :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za takimi średnimi książkami, wolę bardziej wciągające.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fabuła tej książki skojarzyła mi się z "Ostatnim czytelnikiem". Sama nie wiem dlaczego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm... To ja sobie ten średni "Dom z papieru" raczej odpuszczę- za dużo nieprzeciętnych książek czeka na mnie do przeczytania. ;)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. W sumie brzmi intrygująco, ale skoro przeciętna i dosyć krótka, to chyba nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też sobie ją raczej odpuszczę. Szkoda czasu na nią, a czekają na mnie inne książki;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda mi życia na przeciętne książki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Temat może i dość ciekawy, ale raczej z niej zrezygnuję. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. A tak dobrze się zapowiadała, szkoda że przeciętna;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja bym przeczytała! Argentyńskie klimaty są pasjonujące. Myślę, że nawet jeśli opowieść jest przeciętna, to z uwagi na jej małą objętość, warto poświęcić jej chwilę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szczerze to już sam opis mi się nie spodobał, więc to już mnie odstraszyły, a potem Ty jeszcze dodajesz, że mimo ciekawego pomysłu nie przypadła Ci do gustu, to co by było ze mną, której nawet pomysł się nie spodobał? ;P

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo zależy mi na Waszych komentarzach. Jeśli już tu trafiłeś/aś, pozostaw proszę po sobie choć słówko :)