czwartek, 21 listopada 2013

Księga cmentarna

Powieści Neila Gaimana cieszą się niesłabnącą popularnością i nikt nie powinien się temu dziwić. Znakomity pisarz fantastyki nie raz udowodnił, jak wielką wyobraźnią dysponuje. Nie inaczej jest w przypadku Księgi cmentarnej, osobliwej historii o chłopcu żyjącym na cmentarzu.

A wszystko zaczyna się w noc, w którą pewien mężczyzna, spełniając swą misję, zabija niewinną rodzinę. Wydawałoby się, że nic nie może pójść nie tak, jednakże mordercy wymyka się najmłodszy członek rodziny, ledwie niemowlak. Chłopiec dociera aż na cmentarz położony na wzgórzu, gdzie zostaje adoptowany przez parę duchów i nazwany imieniem Nikt. Tutaj spędza swoją młodość, obdarzony tak zwaną Swobodą Cmentarza. Ale poza bezpiecznym miejscem wciąż czyha morderca.

Pierwsze co nasuwa się na myśl czytając Księgę cmentarną to fakt, że książka ta jest zupełnie inna od reszty nam znanych. Nie podąża ona żadnym schematem. Wydaje się wręcz (przynajmniej z początku), że nie ma tu ciągu przyczynowo-skutkowego. Jest tylko Nikt Owens i jego znajomi z cmentarza. Chłopiec pobiera nauki, uczy się obserwować i pod opieką ni to żywego, ni martwego Silasa zdobywa kolejne doświadczenia.

Przez konstrukcję powieści tok zdarzeń toczy się powolnym tempem. Każdy rozdział skupia się na innej historii, ale też każdy z nich jest potrzebny całej opowieści. Powoli zbliżamy się do najważniejszego starcia w życiu Nikta. I jeśli nawet akcja was nie porwie, warto doczytać Księgę cmentarną do ostatniej kartki. Całe jej piękno kumuluje się w końcowym rozdziale, po którego przeczytaniu nikt nie powinien żałować decyzji o sięgnięciu po to niedługie dzieło Gaimana.

Pytanie do kogo skierowana jest powieść może wywołać dyskusję. Bohaterem powieści jest chłopiec, wpierw kilkuletni, potem ledwie nastolatek. Nie powinno to jednak zniechęcać utwierdzonych w swej dojrzałości czytelników. Jeśli znacie już pióro Gaimana, wiecie dobrze czego można się spodziewać w tym względzie. Neil Gaiman nie pisze do określonej grupy wiekowej, pisze po prostu dla człowieka. Natomiast całokształt Księgi cmentarnej określić można zdecydowanie niepowtarzalnym.

Ocena: dobra

26 komentarzy:

  1. jakoś nie zaciekawia mnie ta książka, być może jest dobra, ale chyba się nie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja jeszcze nie czytałam, natomiast są to moje najbliższe plany czytelncze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O. Jaka ciekawa fabuła. I podoba mi się okładka. Zapiszę sobie tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z książek Gaimana mam w planie Nigdziebądź. Jeśli jego pióro mnie przekona, sięgnę i po Księgę cmentarną :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Gaimanem się jeszcze chyba nie spotkałam, a z Twojej recenzji wynika, że Księga cmentarna poza tytułem i wyjątkowo urzekającą okładką nie ma raczej nic, co skłoniłoby mnie do sięgnięcia po nią. Powolny bieg wydarzeń, jeden rozdział jakby oderwany od drugiego (przynajmniej tak zrozumiałam), główny bohater nastolatkiem stającym oko w oko z mordercą, akcja występuje dopiero w ostatnim rozdziale - to akurat mało zachęcające. To trochę tak, jakby kazać komuś zjeść zepsute jabłka prawie z całego kosza, bo na samym dnie jest jeszcze to jedno dobre. Nie prościej po prostu wygrzebać je z samego dna? Przynajmniej ja tak to widzę. Chyba jedynym, co do mnie przemawia, to całe 'dla człowieka'. Ale biorąc pod uwagę wszystkie poprzednie przeciw, raczej nieszybko zdecyduję się na Księgę cmentarną. W każdym razie nie zamierzam wyczekiwać na nią z utęsknieniem. ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, z tym koszem jabłek to nie do końca tak. Jak napisałem, każda z historii, które przytrafiają się głównemu bohaterowi, ma coś na celu i są one ważnym doświadczeniem w jego życiu. Wszystko splata się w decydującym momencie.
      Akcja jest powolna (co nie znaczy że nudzi) i przyśpiesza dokładniej w przedostatnim rozdziale, natomiast ostatni to po prostu coś pięknego. :)

      Usuń
  6. Nie znam pióra tego autora, ale muszę przyznać, że Twoja recenzja tej książki mnie zaintrygowała. Okładka mocno przyciągająca wzrok.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki Twojej recenzji jestem książką zainteresowana, więc zapiszę sobie tytuł, by nie zapomnieć (tak, już miewam ataki sklerozy!). ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Twórczość tego autora mam dopiero w planach, po "Księgę cmentarną" też chętnie sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ,,Księga cmentarna'' była dla mnie miłym zaskoczeniem po raczej miernym ,,Gwiezdnym pyle''. Jest coś takiego w tej książce, co sprawia, że ciężko o niej zapomnieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Gwiezdny pył" mierny? Z tym się nie zgodzę, bo bardzo mi się spodobał :)

      Usuń
    2. Ja jakoś nie mogłam przebrnąć przez ,,Gwiezdny pył'', a ,,Księga cmentarna'' mnie wciągnęła totalnie. Nie wiem w czym rzecz.

      Usuń
  10. Bardzo lubię powieści Gaimana - mają niesamowity klimat. Najbardziej zachwycił mnie "Gwiezdny pył", którego polecam gorąco, jeśli jeszcze nie czytałeś. "Księga cmentarna" też zdecydowanie jest nietypowa, niezapomniana i...niepowtarzalna. :) A do tego pięknie nam ją tutaj opisałeś Polarisie- bardzo podoba mi się Twoja recenzja. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      "Gwiezdny pył" czytałem dosłownie miesiąc temu i również przypadł mi do gustu. :)

      Usuń
  11. Natknęłam się na tą książkę już kilka ładnych lat temu, ale wtedy jakoś nie potrafiłam wczuć się w jej klimat... Planuję spróbować ponownie ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzeczywiście ta konstrukcja wydaje się ciekawa i pewnie między innymi dlatego warto przeczytać, ale chyba na razie nie znajdę czasu, bo mam w planach wiele książek.

    OdpowiedzUsuń
  13. Cześć! Nie słyszałem właściwie nigdy o tym autorze, ale swoją recenzją naprawdę zaciekawiłeś mnie do sięgnięcia po tę pozycję. Już sam pomysł wydaje sie być niezwykły i oryginalny :D
    Przy okazji chciałem ci podziękować ;3 Jesteś trzecim najczęściej komentującym mojego bloga czytelnikiem. Jest mi niezmiernie miło z tego powodu :D Pozdrawiam! Avenix

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, serio? :D To dlatego, że recenzujesz książki, które w większości mnie interesują :)

      Usuń
  14. Interesująca książka. Chociaż nie wiem, czy przypadłaby mi do gustu. Zastanowię się nad nią :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam ogromną ochotę na tę książkę ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Twoja recenzja mnie zaintrygowała. Chyba sama się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszyscy go chwalą, a ja nie przeczytałam jeszcze ani jednej jego książki. Będę musiała to zmienić. :) Może zacznę od tej oryginalnej powieści. Nie jest schematyczna, ciekawi bohaterowie...tylko czytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. No i Gaiman. Zawsze chciałam zapoznać się z jego książkami. Ostatnio udało mi się przeczytać krótką książeczkę dla dzieci "Na szczęście mleko" i bardzo mi się podobała. Tym bardziej jestem ciekawa innych powieści tego autora. A tą bardzo mnie zainteresowałeś. Mam słabość do tego typu historii. Muszę zapisać sobie tytuł i załatwić.

    OdpowiedzUsuń
  19. To za sprawą tej książki sięgnęłam po inne powieści Neila Gaimana. Czytałam ją już stosunkowo dawno, ale ciągle miło ją wspominam. Bardzo ciekawa i wciągająca lektura!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo zależy mi na Waszych komentarzach. Jeśli już tu trafiłeś/aś, pozostaw proszę po sobie choć słówko :)