piątek, 28 września 2012

Kroniki pradawnego mroku

Wilczy brat - Wędrujący duch - Pożeracz dusz - Wyrzutek - Złamana przysięga - Tropiciel duchów


Kroniki pradawnego mroku to sześciotomowa seria powieści fantasy angielskiej pisarki Michelle Paver. Składają się na nią kolejno Wilczy brat, Wędrujący duch, Pożeracz dusz, Wyrzutek, Złamana przysięga, Tropiciel duchów. W oczy od razu rzuca się przepiękna oprawa graficzna Kronik. Wszystkie tomy na półce prezentują się niezwykle dumnie.

Akcja rozgrywa się sześć tysięcy lat temu w pradawnym lesie. Las i okolice zamieszkują klany, z których każdy ma swojego własnego patrona z królestwa zwierząt lub roślin. Spotkamy tu bohaterów z klanu Kruka, Wydry czy Wierzby. Każdy klan posiada wodza i szamana. Wszystkie klany różnią się od siebie sposobem bycia i wyglądem - mieszkańców klanu rozróżnić można po unikalnych dla każdego z nich tatuażach.

W tym pełnym naturalnej i wszechobecnej magii lesie poznajemy Toraka, młodego chłopaka. Właściwie zostajemy rzuceni w świat tajemniczych rytuałów w najgorszym momencie jego życia. Ojciec Toraka, jedyna pozostała mu bliska osoba, umiera. Zostaje śmiertelnie zraniony przez demona w niedźwiedziej skórze, który pojawił się w lesie i sieje spustoszenie wśród jego mieszkańców. Torak zostaje całkowicie sam, ponieważ wraz z ojcem nie trzymał się razem ze swoim klanem, klanem Wilka. Młody chłopak obiecuje umierającemu ojcu odnalezienie mitycznej góry, jedynej nadziei na ocalenie świata od złych mocy. Na początku swojej drogi spotyka małego wilczka, z którym łączy go szczególna więź. Torak wraz z nim kontynuuje swoją podróż, nie wiedząc nawet, czy jego misja ma szansę powodzenia.
Tak przedstawia się fabuła Wilczego brata. W późniejszych tomach Toraka czeka jeszcze wiele straszliwych przygód, którym stawi czoła wraz z Wilkiem i z przyjaciółką z klanu Kruka, Renn. Wszystkie części stanowią jedną całość historii, a łączy je zagadka Pożeraczy Dusz...

Każdy tom Kronik pradawnego mroku trzyma w napięciu. Razem z bohaterami odkrywamy kolejne tajemnice, całkowicie zmieniające postrzeganie sytuacji Toraka i Renn. Powieść zawiera dużo dialogów, ale nie brak tu też znakomitych opisów, przedstawiających między innymi zwykłe czynności codziennego życia ludzi epoki kamiennej. Autorka musiała poświęcić wiele czasu na poznanie tej wiedzy, którą z powodzeniem przekazała w swoich książkach.

Jednym słowem, cykl ten jest niesamowity. Na każdy następny tom czekałem z wypiekami na twarzy i niezmiernie się cieszyłem, mogąc poznać dalszy ciąg historii Toraka. Poczułem smutek, kiedy seria się skończyła, gdyż mógłbym przeczytać jeszcze wiele jej tomów bez nawet jednej nutki znudzenia. Podziwiam autorkę za pomysły i wspomnianą wiedzę. Kroniki pradawnego mroku to jedna z moich ulubionych serii książek i polecam ją każdemu. A jeśli spodoba Wam się Wilczy brat, wiedzcie, że w kolejnych tomach doznacie znacznie więcej emocji.

Ocena: świetna

poniedziałek, 24 września 2012

Lato 2012 - podsumowanie

Pomyślałem, że zrobię małe podsumowanie początków mojego bloga. Nie będę zamieszczał tu moich osobistych statystyk (ile przeczytałem książek w wakacje itp.), bo nie są to jakieś niezwykłe osiągnięcia, którymi mogę się chwalić (jak czasem widzę ile ktoś przeczytał książek w miesiącu to mi szczęka opada :D), ale ważne, że ja jestem z siebie zadowolony ;)

Do tej pory pojawiło się tu 10 recenzji książek. Po lewej stronie umieściłem sondę, w której możecie zagłosować na książkę, którą najchętniej byście przeczytali lub - jeśli już ją czytaliście - podobała Wam się. Zachęcam do głosowania, gdyż sam jestem ciekawy jak przedstawią się wyniki.

Czy zainteresowały Was pozycje dla dorosłych, jak Rejs i zwariowane Na psa urok, czy może bardziej zaciekawiły powieści z gęsią skórką - Siostrzyca i Dolina Szkieletów? Są też dwie książki polskich autorów: humorystyczny Filip Szalony oraz coś z gatunku urban fantasy, czyli Dotyk mroku. A dla fanów postapokalipsy zrecenzowałem Przymierze trojga i Enklawę.

Mnie najbardziej z powyższych spodobały się powieści zamieszczone na poniższych obrazkach :)



Dzięki wielkie za wszystkie komentarze, które zostawiliście, każdy z nich się dla mnie liczy ;)
Wkrótce postaram się zrobić jakiś szablon, żeby blog jakoś się wyróżniał, ale przyznam szczerze, że na razie jakoś nie chce mi się do tego zabierać, także może to potrwać.

W najbliższej przyszłości zamierzam umieścić recenzje całych serii, m.in. wspomnianych już Kronik Pradawnego Mroku. Jakich innych, to już zobaczycie niebawem sami ;)

Trzymajcie się!

czwartek, 20 września 2012

Erebos

Wejdź albo zawróć. Oto Erebos.


Na samym wstępie chcę Was ostrzec: absolutnie nie czytajcie opisu książki na okładce! No chyba, że nie przeszkadza Wam wielki spoiler z samego środka książki. Ja sam zawsze jestem ostrożny w czytaniu opisu tuż przed rozpoczęciem lektury, ale tym razem przez przypadek popsułem sobie zabawę. O ile w niektórych książkach wydawcy nieco zagalopowują się z opisem zachęcającym do czytania, w Erebosie stanowczo z tym przesadzono.


Powieść Ursuli Poznanski opowiada o tajemniczej grze komputerowej. Jej kolejne kopie przekazują sobie nawzajem uczniowie jednej z londyńskich szkół. Gracze są bardzo skryci, nie chcą, by ktokolwiek dowiedział się o tym, czym zajmują się po powrocie do domu. Nic dziwnego - w Erebosie panują żelazne zasady. Nie możesz grać w obecności innej osoby, rozmawiać o grze w rzeczywistym świecie i... musisz wykonywać jej rozkazy. W realnym życiu. Jeśli nie spełnisz jej oczekiwań, wylatujesz na zawsze.

Głównym bohaterem powieści jest Nick Dunmore, zwykły uczeń należący do klubu koszykówki. Gdy spostrzega, że jego przyjaciel nietypowo się zachowuje, odkrywa, że sprawa dotyczy płyty, którą w ukryciu przekazują sobie niektórzy uczniowie. Nick chce dowiedzieć się, co znajduje się na płycie. Gdy wreszcie ma okazję, poznaje fantastyczny świat Erebosa i wciąga się bez reszty. Wkrótce dostaje do wykonania zadania. O ile pierwsze nie wróżyło niczego złego, kolejne wzbudzają w Nicku poważne podejrzenia...

Z książki wynika, że w Erebosa gra spora część szkoły Nicka. Z początku sądziłem, że gra nie wciągnęłaby aż tylu osób. Wszystkie musiałyby bowiem wykazać się nie lada cierpliwością, ale... już wkrótce sam poczułem, że sam z chęcią zagrałbym w Erebosa. Świat gry opisywany jest jako niesamowicie realistyczny. Nic dziwnego, że ujrzawszy go, nie można się od niego oderwać.

Autorka przedstawiła grę niemal jak dzieło sztuki, kontrastując z naturalistycznymi opisami rzeczywistości. Nie od dziś wiadomo, że gry komputerowe potrafią pochłonąć i uzależnić, a Erebos pokazuje, jak mogą one wpłynąć na nasze życie. Oczywiście nie jest to powieść potępiająca tego typu rozrywkę, gdyż gra Erebos wkracza w prawdziwe życie nastolatków, żądając od nich wykonywania dziwnych zadań (jak np. przewiezienie paczki z jednego miejsca Londynu w inne). Jedynie pokazuje, jak może zmienić się człowiek, kiedy się w czymś zatraci.

Erebos zawiera pewną tajemnicę. Jeśli zainteresowaliście się nim choć trochę lub po prostu lubicie klimaty gier MMO/RPG, uważajcie... bo Erebos uzależnia. Mnie wciągnął niespodziewanie skutecznie. Od Was już tylko zależy, czy zechcecie poznać mroczny sekret Erebosa...

Ocena: świetna

sobota, 15 września 2012

Enklawa


Enklawa była moim spontanicznym zakupem. Okładka wprost mnie zahipnotyzowała, opis zachęcił, do tego doszła promocyjna cena... Nie mogłem przejść obok tego obojętnie!

Książka Ann Aguirre to kolejna post-apokaliptyczna powieść dla młodzieży, którą można znaleźć na półkach polskich księgarni. Ostatnio dystopia jest bardzo popularnym motywem, co mnie jednak cieszy, gdyż chętnie czytam książki o tej tematyce.

Ta 300-stronicowa powieść jest pierwszą częścią trylogii Razorland. Opowiada o młodej dziewczynie, która właśnie otrzymała swoje imię - Karo i stała się łowczynią. Żyje w podziemnym świecie, w małej enklawie, gdzie panują żelazne zasady. Za ich złamanie rada starszych bez mrugnięcia okiem skazuje na banicję. Zawsze grzecznie trzymająca się reguł Karo wkrótce staje w sytuacji, w której uświadamia sobie, że rada starszych niekoniecznie postępuje sprawiedliwie... Razem ze swoim partnerem, Cieniem, będzie zmuszona sprawdzić, czy da radę przeżyć na powierzchni.

Początek Enklawy od razu dał mi do zrozumienia, że nie będzie to wybitna książka. Czasem miałem wrażenie, że autorka niezbyt przygotowała się do napisania tej książki. Często zdarzają się też skróty myślowe, przez które czytelnik musi się domyślać, o czym właściwie mowa. Nie brak tu i małych nieścisłości, ale nie przeszkadzają one w odbiorze lektury. Minusów nieco się nazbierało, przejdę więc do plusów. Akcja Enklawy cały czas jest wartka. Rozdziały czyta się szybko i przyjemnie, nawet jeśli opisywane zjawiska są nieprzyjemne (jak to w antyutopijnych powieściach). Podobało mi się też to, że przez całą powieść przewijają się różni bohaterowie. Wątek romantyczny, o którym wydawca pisze na okładce książki nie jest wcale tak wyolbrzymiony w całej powieści. Całość wypada naprawdę przyzwoicie.

Enklawa jest pierwszą książką Ann Aguirre wydaną w Polsce. Zastanawiam się dlaczego, gdyż w swoim dorobku ma już niemało całych serii. Cieszę się jednak, że wydano Enklawę w Polsce, bo miło spędziłem czas na lekturze. Nawet jeśli istnieją lepsze książki w tym gatunku, nie jestem zawiedziony jej poziomem. O ile nie oczekujecie nie wiadomo jakich fajerwerków, to i Wam Enklawa powinna się spodobać.

Ocena: dobra

środa, 12 września 2012

Aktualności - wrzesień 2012

Witajcie!

Nie było mnie przez parę dni, a to z powodu mojej wycieczki do Dublina. Przepraszam za tę krótką nieobecność - już wkrótce pojawi się kolejna recenzja!

Z wyjazdu jestem niezmiernie zadowolony, tym bardziej, że zakupiłem w stolicy Irlandii książkę, którą bardzo chciałem przeczytać. Jest to powieść Michelle Paver p.t. Dark Matter. Michelle Paver jest angielską autorką znaną z Kronik Pradawnego Mroku (wydanych w Polsce przez wydawnictwo WAB, recenzję serii niedługo umieszczę na stronie). Niestety Dark Matter nie ukazało się w Polsce, dlatego bardzo cieszę się, że będę mógł poznać tę historię.


Książkę tę zdobyłem w fantastycznej księgarni Chapters Bookstore, gdzie za niską cenę można zakupić mnóstwo powieści z drugiej ręki, ale wyglądających jak nowe. Od razu pomyślałem o tym, że warto by taką księgarnię stworzyć w Polsce. A może znacie jakieś podobne inicjatywy w naszym kraju?
Dopiero po wyjściu z księgarni zdałem sobie sprawę, jak wiele tytułów nigdy nie zostanie przetłumaczonych na nasz ojczysty język. Zapewne omija nas wiele interesujących historii!

Czekam na Wasze komentarze! W następnej recenzji na blogu ocenię kolejną postapokaliptyczną powieść... Lubicie ten gatunek? Może znacie coś godnego polecenia?

Pozdrawiam!

poniedziałek, 3 września 2012

Puszcze Milczenia


Nie raz obił mi się o uszy tytuł Pas Deltory. Wiedziałem o istnieniu tej serii, ale jakoś nie zawracałem nią sobie głowy. Kiedy wydawnictwo Egmont wydało Pas Deltory na nowo, tytuł rzucił mi się w oko. Pomyślałem, że warto by się dowiedzieć o co tu chodzi.


Seria składa się bardzo krótkich tomów, każdy opisuje część podróży głównego bohatera, Leifa. Pierwsza część, czyli Puszcze Milczenia, rozpoczyna się od przedstawienia początku kłopotów, jakie szykują się królestwu Deltory. Deltora to fantastyczna kraina chroniona przez cenny artefakt, pas z siedmioma szlachetnymi kamieniami. Niestety Władca Mroku wyjął kamienie z pasa i schował każdy z nich w trudno dostępnych i niebezpiecznych rejonach krainy, a sam zapanował nad królestwem. Teraz szesnastoletni Leif (wraz ze starszym Bardem i spotkaną po drodze dziewczyną Jasmine) zobowiązuje się odnaleźć wszystkie kamienie i przywrócić Deltorze pokój.

Ten opis oczywiście zachęcił mnie jeszcze bardziej. Zapowiadała się ciekawa przygoda, poszukiwania i wiele magii. Ale nie opadły mnie obawy, czy aby w tak krótkiej książeczce można umieścić interesującą fabułę.

Moje obawy okazały się całkowicie uzasadnione. Puszcze Milczenia są po prostu zbyt krótkie, by mogły oczarować czytelnika. Poza tym powieść charakteryzuje się całkowitym brakiem logiki. Od sztucznych bohaterów, po ich poczynania i dialogi, aż do samej fabuły. Infantylizm tej lektury wręcz wycieka z jej kart. Może nie przeszkadza to dzieciom, które jeszcze nie oswoiły się na dobre z literaturą, a zdecydowanie do nich skierowana jest książka. Ale czy tak trudno napisać książkę, która zachwyciłaby nie tylko dzieci, ale i ich rodziców? 

Być może za bardzo się czepiam, ale to już możecie osądzić sami. Przeczytanie jednego tomu Pasu Deltory autorki Emily Roddy to dla niektórych pewnie godzinna lektura. Czasu nie stracicie wiele, a nuż przypadnie Wam do gustu świat wykreowany przez autorkę. Osobiście jednak do Deltory wracać nie zamierzam.

Ocena: słaba