sobota, 28 lipca 2012

Dotyk mroku


Polskie nazwisko na ciekawej okładce powieści dla młodzieży z gatunku fantasy skłoniło mnie do zapoznania się z tą lekturą. Byłem ciekawy co w niej przedstawiła pani Dorota Wieczorek, autorka książki. Nie wiedziałem czego mogę się spodziewać, dlatego z zaciekawieniem zabrałem się za czytanie.


O czym jest Dotyk mroku? Jacek Gawęda to uczeń gdańskiego gimnazjum. Poza tym... posiada niezwykłą moc - w końcu jest siostrzeńcem wielkiego czarodzieja. Jackowi jednak nie w smak są nauki czarów, które nie idą mu najlepiej. Najchętniej zapomniałby o całym świecie magii i dręczących go Mrokach. Mroki są nieodgadnionymi stworzeniami niewidocznymi dla zwykłych ludzi. Stanowią jednak poważne zagrożenie - wysysają życie, zamieniając człowieka w jednego z nich. Jacek będzie się musiał z nimi zmierzyć. Ponadto będzie miał okazję poznać tajemniczą przeszłość Wielkich Czarodziejów.

O ile pomysł na Dotyk mroku był bardzo dobry i posiadał spory potencjał, został on po prostu zmarnowany. Większość powieści skupia się na wyjaśnianiu zjawisk i praw rządzących w świecie magii. Akcja przez to jest bardzo spowolniona, co wcale nie zachęca czytelnika do dalszego czytania. Nie uświadczymy tu też wielu zwrotów akcji. Plusem tej powieści mogą być natomiast bohaterowie, każdy z nich jest w jakiś sposób charakterystyczny. Nie ratuje to jednak Dotyku mroku przed zakradającą się tu i tam nudą.

Podsumowując, Dorota Wieczorek w swojej debiutanckiej powieści skonstruowała interesujący świat magii, jednakże poświęciła na jego opisy zbyt wiele kartek. O ile początek zapowiada ciekawą historię, po kilku rozdziałach przekonujemy się, że niewiele się w tej książce wydarzy. A szkoda.

Ocena: Słaba

poniedziałek, 23 lipca 2012

Siostrzyca

Któż z odrobiną inteligencji, nie chciałby pocałować Florencji...


Kiedy tylko przeczytałem opis książki Johna Hardinga, od razu wiedziałem, że muszę wejść w jej posiadanie. W końcu niemal całe dzieciństwo spędziłem badając tropy Serii Niefortunnych Zdarzeń, którą w sercu mam do dziś. W Siostrzycy zapowiadał się podobny, gotycki klimat. Dodatkową zachętą był niezwykły język, którym posługuje się bohaterka, nastoletnia Florence, a i pięknie prezentujące się wydanie nie może umknąć uważnym oczom...


No dobrze, ale po kolei. Florence to sprytna dziewczynka mieszkająca wraz z młodszym braciszkiem i całym sztabem służby w starym domu Blithe House. Jej największą rozrywką, oprócz zabaw z bratem, jest zakazane jej czytanie książek. Opiekunem dzieci jest ich wuj, którego jednak nigdy nie mieli okazji poznać. Można więc rzec, że życie Florence i jej brata Gilesa płynęło beztrosko jak chmurki na niebie... Do czasu, aż zjawia się guwernantka, mająca nauczać Gilesa. Już na początku dowiadujemy się o nieszczęśliwym wypadku, w wyniku którego panna Whitaker traci życie. Ale prawdziwa historia zaczyna się później, kiedy do życia Florence i Gilesa wkracza kolejna guwernantka. Florence wyczuwa, że jej beztroski świat jest zagrożony i postanawia zatrzymać ciemne chmury.

Autor wprost wspaniale prowadzi tę tajemniczą historię. Nie mogłem wyjść z podziwu, jak zręcznie opisuje zdarzenia językiem Florence. Największą chyba zaletą jest dojrzałe podejście do czytelnika. Harding nie podaje nam niczego na tacy, a czytelnik sam może dojść do prawdy i ułożyć brakujące elementy układanki. Tego właśnie często brakuje w powieściach młodzieżowych. Siostrzyca to jednak nie tylko powieść skierowana do młodego czytelnika. Jestem pewien, że i dorosły chętnie zagłębi się w lekturze z takim zapałem, z jakim to robiła Florence. A wspomniany gotycki klimat zachwyci każdego entuzjastę tego gatunku (sama bohaterka zaczytuje się m.in. w klasycznych gotyckich powieściach).

Nie pozostaje Wam więc nic innego, jak tylko wygodnie się ufotelować i poznać historię przebiegłej Florence. Zwłaszcza jeśli lubicie powieści z gęsią skórką!

Ocena: świetna


niedziela, 22 lipca 2012

Witam!

Witam na moim blogu, na którym będę recenzował książki. Będą to głównie powieści dla młodzieży, ponieważ w takich się najbardziej lubuję (mimo, iż moi rówieśnicy sięgają już po "doroślejsze" tytuły), ale czasami pojawi się i recenzja książki z innej kategorii. Zapraszam serdecznie i zachęcam do komentowania!